Idą Święta. Z tej okazji w firmach
organizowane są spotkania świąteczne, składane są życzenia. Układając je
bierzmy pod uwagę zarówno tradycje adresatów, ale też nasze przekonania. Bo
życzenia powinny iść z serca i nie ranić.
Wychowałam się w miasteczku, gdzie oprócz
katolików było wielu prawosławnych. Podobne zwyczaje, ale też mnóstwo różnic.
I choć w mediach można było znaleźć wiele artykułów dotyczących walki o
zachowanie odrębności, niekiedy bezpośrednio się zetknąć z niechęcia
„innowierców”, to w życiu codziennym to byli zwykli ludzie. Mieszkałam z nimi
przez płot, chodziłam do jednej klasy, jeździłam na wycieczki. Prawosławni święta
obchodzili nie 24 grudnia, a 6 stycznia. W miasteczku było wiele rodzin, gdzie
jeden z rodziców był katolikiem, a drugi prawosławnym. W ich domach
Święta Bożego Narodzenia obchodzono dwa razy, w grudniu i w styczniu. Na
stołach pojawiały się potrawy zgodne z jedną i drugą tradycją. Nikt nie robił
afer w związku z tym, że 6-7 stycznia część dzieci nie przychodziła do szkoły.
Życzenia wszystkim składaliśmy ostatniego dnia nauki przed Świętami, a dzieciom
prawosławnym dodatkowo 5-go stycznia. My zazdrościliśmy im, że mają dwa razy
wolne, a oni nam, że po Świętach nie musieliśmy nadrabiać zaległości.
Teraz żyję w dużym mieście. Osób innej wiary
nie spotykam tak często, za to wielu takich, którzy nie wierzą w Boga. Dla nich
święta oznaczają coś całkiem innego niż dla mnie, ale świąteczny nastrój
udziela się wszystkim. Każdy jak tylko może spotyka się z rodziną, dzieci
obdarzane są prezentami, składamy sobie życzenia. Nie wszyscy lubią to całe
zamieszanie, przygotowania, ale w jakiś sposób w tym uczestniczą. I
każdemu chyba sprawia przyjemność wielki uśmiech dzieci, ich otwarte usta ze
zdziwienia, błysk w oku bliskiej osoby, szczere życzenia.
I to jest właśnie magia Świąt.
Kiedy składam życzenia Bożonarodzeniowe to myślę
o tym czym są te Święta dla mnie. Który ich aspekt jest najważniejszy? Może w
danym roku były choroby i wyjazdy, które powodowały, że z rodziną widziałam się
dość rzadko. Teraz będzie okazja pobyć razem. Czy były jakieś nieporozumienia,
które zostaną wyjaśnione przy wspólnym szykowaniu stołu? A może zmieniłam się
na tyle, że muszę odnaleźć moje nowe „ja” w starej rodzinie? Kiedy życzenia
zawierają ten najważniejszy dla mnie aspekt czuję, że płyną z serca, że
trafiają do serc innych.
Inna grupa życzeń to te, które są układane nie
ze względu na mnie, ale na innych. Gdy to ich sytuację biorę pod uwagę. To może
być duża zmiana w zespole, pojawienie się wielu nowych ludzi, zmianę rynku, a
także zmianę w ich sytuacjach życiowych, o których często wiem bardzo dużo. Życzenia
przecież składamy jako znak, że nasza relacja coś znaczy. Nawet jeżeli jest
biznesowa to bierze udział w niej druga osoba. To nie biznes, a człowiek jest adresatem
naszych życzeń.
Niech te Święta będą czasem dla drugiego
człowieka, niezależnie czy jest podwładnym, przełożonym, klientem czy panią
sprzątaczką. Tego wszystkim życzę Wam z całego serca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz